Łodzianka po przeszczepie serca urodziła drugie dziecko

To najprawdopodobniej pierwszy taki przypadek w Polsce, a zaledwie 12 na świecie. Łodzianka, która w przeszłości przeszła przeszczep serca, urodziła już drugie dziecko. Zdrowy chłopiec przyszedł na świat w klinice perinatologii w szpitalu im. Pirogowa (dawniej Madurowicza) w Łodzi. To kolejny cud w jej życiu. Pierwszy przyszedł 13 lat temu, kiedy w Zabrzu przeszczepiono jej nowe serce. Organizm je przyjął. Jej brat, który zmagał się z tą samą genetyczną wadą serca nie miał tyle samo szczęścia. Jego organizm nie przyjął przeszczepu. Pięć lat temu łodzianka urodziła pierwsze dziecko. To był silny syn. Jest zdrowy. I wtedy zdarzył się kolejny cud. Po pięciu latach okazało się, że życie, które nie oszczędzało pani Aniu, znowu ma dla niej niespodziankę. Łodzianka zaszła w drugą ciążę. W piątek urodziła drugiego syna. Łodzianka przez całą ciążę była pod opieką lekarzy z kliniki. Ostatnich kilka tygodni spędziła w szpitalu. Wczoraj położnicy zrobili jej cesarskie cięcie. W jej stanie nie było nawet mowy o naturalnym porodzie. Dziecko jest dla niej najpiękniejszym prezentem na święta.

- Jestem bardzo szczęśliwa. Synek waży 2,6 kg. Mam nadzieję, że szybko przybierze na wadze - mówi pani Ania. - Cały czas jest przy nim mój mąż. Ja muszę jeszcze odpocząć.

Ciąża pani Ani była dla położników nie lada wyzwaniem. Choć w klinice perinatologii w Szpitalu im. Pirogowa rodziły już kobiety po przeszczepie nerek, czy wątroby, a nawet z zastawkami w sercu, to ciężarną po przeszczepie serca, łódzcy położnicy prowadzili pierwszy raz.
- Jeśli chodzi o kwestie położnicze, to ciąża pacjentki przebiegała bez większych problemów. Z racji tego, że kobieta jest po przeszczepie serca, to cały czas była również pod opieką kardiologów ze szpitala im. Sterlinga. Z sercem nie było żadnych kłopotów - opowiada prof. Jarosław Kalinka, kierownik kliniki perinatologii w Szpitalu im. Pirogowa w Łodzi. - Najtrudniejszym zadaniem było dawkowanie leków zapobiegających odrzuceniu przeszczepionego serca. Podczas ciąży zmienia się ciało i waga pacjentki, dlatego trzeba było na bieżąco dostosowywać dawki leków.