Ono nie lubi, gdy palisz

MAŁGORZATA KOZERAWSKA, ŁÓDŹ
Gazeta Wyborcza nr 268, wydanie waw z dnia 16/11/1998 KRAJ, str. 8
Może palącym ciężarnym powinno się pokazywać, jak dziecko wierzga im w brzuchu, gdy zaciągają się papierosem - zastanawia się doktor Jarosław Kalinka. Doktor Kalinka z Instytutu Ginekologii i Położnictwa AM w Łodzi wspólnie z dr. Wojciechem Hanke z Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi przeprowadzili badania wśród ponad 2 tys. kobiet, które rodziły w latach 1996-97.
Dane są alarmujące. Tylko jedna trzecia nałogowo palących ciężarnych gotowa jest zerwać z nałogiem. Dotyczy to głównie kobiet wykształconych i posiadających niepalących mężów. Mimo ciąży pali aż jedna piąta przyszłych matek.
Z badań wynika, że ryzyko wystąpienia hipotrofii (niskiej wagi) płodu i przedwczesnych porodów u ciężarnych palących do pięciu papierosów dziennie wzrasta o połowę. U wypalających powyżej pięciu papierosów ryzyko porodu przedwczesnego jest już dwukrotnie wyższe, zaś hipotrofii - czterokrotnie! Ciężarne pochłaniające paczkę dziennie rodzą dzieci lżejsze o ćwierć kilo. Badacze policzyli, że rezygnacja z palenia podczas ciąży zmniejszyłaby odsetek hipotrofii płodu i przedwczesnych porodów o 9 do 12 proc. W skali samego tylko makroregionu łódzkiego uchroniłoby to przed patologiami ponad 200 dzieci rocznie!
- Nie muszę nikomu przypominać, jakim zagrożeniem dla noworodka jest przedwczesne przyjście na świat i niska waga urodzeniowa - mówi dr Kalinka. - Pewien odsetek dzieci nigdy nie osiągnie pełnej sprawności. Dlatego na lekarzach spoczywa obowiązek uświadamiania kobietom szkodliwości palenia. Widziałem, jak holenderskim ciężarnym, które zaciągały się papierosem, pokazywano ich dzieci. Na monitorze widać było, jak bardzo się to dziecku nie podoba. I skutkowało. Przyszłe matki rzucały palenie. Chcemy podobnie intensywne metody prewencji zastosować w naszym Instytucie.