Nawet aspiryna może zaszkodzić. A tabletki "dzień po"?

"...Prof. Jarosław Kalinka: - Cieszę się, choć widzę też wady tego rozwiązania. Na plus zapisuję zniesienie upokorzeń kobiet, którym ten lek był potrzebny. No bo jeśli komuś zdarzyło się tak zwane ryzykowne zachowanie albo zabezpieczenia nie zadziałały - np. pękła prezerwatywa, musiał przejść prawdziwą drogę przez mękę. Zaczynała się w aptece, gdzie pani farmaceutka odmawiała sprzedania tabletki bez recepty. Nietrudno wyobrazić sobie, że awaryjna antykoncepcja potrzebna jest najczęściej w weekend..."