Luksusowy poród w publicznym szpitalu

ednoosobowy pokój z toaletą i stanowiskiem do opieki nad noworodkiem, gwarantująca intymność jednoosobowa sala porodowa, bezpłatny internet, znieczulenie, a nawet możliwość nocowania w szpitalu dla ojca - to, co było marzeniem ciężarnych mieszkanek Łódzkiego przez lata, staje się rzeczywistością. - Jak w Ameryce jeszcze nie jest, ale niewiele nam brakuje - żartuje prof. Jarosław Kalinka, ordynator oddziału perinatologii w szpitalu im. Pirogowa w Łodzi, gdzie rocznie na świat przychodzi ponad 2,5 tysiąca dzieci.

Co prawda rodzące nie mają dostępu do bezprzewodowego internetu, ale mogą rodzić intymnie. Zamiast wspólnej sali porodowej ze stanowiskami oddzielonymi przepierzeniem - co wciąż jest codziennością w wielu szpitalach w Łódzkiem - w szpitalu im. Pirogowa porody odbywają się w sześciu oddzielnych pokojach.

Pacjentki to doceniają, choć widzą też gorsze strony oddziału. - Sama porodówka jest bardzo nowoczesna, ale sale po porodzie są w kiepskim stanie. Przydałby się remont - mówi Marta, która rodziła tu w kwietniu.